Pierwsze starcie z TBC - fantastyczne, o ile przypadkowo nie trafi się na 90 minut zajęć w najbardziej zaawansowanej grupie. Nie chodzi tu nawet o sam wysiłek. Byłam może w połowie tak zmęczona jak reszta. O nie, nie mam tak super kondycji - nie potrafiłam wykonać zdecydowanej większości układów. Jednak nie czuję się zniechęcona - wręcz przeciwnie! Idę w tym tygodniu na zajęcia dla początkujących, świetne połączenie ćwiczeń cardio, wysiłkowych, nastawienie na całe ciało, a do tego muzyka, która pozwoliła mi wmówić sobie, że wcale wczoraj nie siedziałam w domu, gdy Kraków juwenaliował :) Po TBC poszłam sprawdzić jak wygląda siłownia i przejechałam jakieś 7,5 km w 20 minut na leżącym rowerku - ze zmiennym obciążeniem, nawet się zmęczyłam. Mogłabym dłużej, ale uznałam, że nie mam już czasu. Ogólnie jestem z siebie zadowolona - będą zakwasy jutro :) Prawdopodobnie dopiero we wtorek pójdę na TBC, poniedziałek mam zapchany - chociaż jeśli nie będzie bardzo deszczowo to pobiegam (wiem, wiem, nie jestem z cukru, ale nie chcę obecnie sprawdzać odporności mojego organizmu).
Na obiad zrobiłam dziś Tartę Otrębową z przepisu znalezionego na Zdrowo i dietetycznie. Moja rzeczywistość. Rewelacja! Nie spodziewałam się, że będzie mi aż tak bardzo smakować, to był mój pierwszy raz z otrębowym spodem. Niestety byłam tak głodna, że zjadłam połowę zanim choćby pomyślałam o zrobieniu foty ;) Jednak ta niby-pizza z pewnością będzie nie raz gościła na moim stole, zaprezentuję moją nieco zmodyfikowaną wersję. Już nie mogę się doczekać jutrzejszego obiadu w pracy, tarta wydaje mi się być fajną alternatywą dla kanapek i moich "tortilli".
Na obiad zrobiłam dziś Tartę Otrębową z przepisu znalezionego na Zdrowo i dietetycznie. Moja rzeczywistość. Rewelacja! Nie spodziewałam się, że będzie mi aż tak bardzo smakować, to był mój pierwszy raz z otrębowym spodem. Niestety byłam tak głodna, że zjadłam połowę zanim choćby pomyślałam o zrobieniu foty ;) Jednak ta niby-pizza z pewnością będzie nie raz gościła na moim stole, zaprezentuję moją nieco zmodyfikowaną wersję. Już nie mogę się doczekać jutrzejszego obiadu w pracy, tarta wydaje mi się być fajną alternatywą dla kanapek i moich "tortilli".
Miałam nie komentować moich postępów związanych z pisaniem pracy mgr, jednak nie ma co oszukiwać samej siebie. Nie zrobiłam prawie nic. Przepisałam parę stron, zaczęłam pojmować w jaki sposób mam opracować metodologię badań... Ale bez jaj - zmarnowałam weekend - jestem na siebie zła. Od jutra znów praca - uczelnia - praca, znów będę zarywała nocki (co nie znaczy, że NIE pisząc mgra chociaż się wyspałam..). Wstyd mi teraz, gdy pomyślę o tym, w jaki sposób spędziłam tyle cennych godzin...
Micha:
Dziś miałam Słodki Dzień, który miałam całkiem olać, jednak trzy kostki czekolady w szufladzie, które w ogóle nie interesowały mnie przez ostatni tydzień, nagle wydały się niezwykle kuszące. Nastepnym razem zdecyduję się na coś bardziej wyszukanego - choćby nawet czekoladę, ale o większej niż 30% zawartości miazgi kakaowej.
Do 20 spoko micha, nawet pomyślałam, że niepotrzebnie zjadłam ten zaplanowany kawałek kurczaka i 1 i 1/2 ziemniaka (to faktycznie nie było potrzebne). Później podczas spotkania ze znajomym posłodziłam herbatę, mimo że nigdy tego nie robię. Skubnęłam również kawałek bagietki z masłem czosnkowej z niesamowicie pyszną pastą z cieciorki. Sama muszę przygotować taką pyszność! Może w końcu przekonam się do warzyw strączkowych.
Do 20 spoko micha, nawet pomyślałam, że niepotrzebnie zjadłam ten zaplanowany kawałek kurczaka i 1 i 1/2 ziemniaka (to faktycznie nie było potrzebne). Później podczas spotkania ze znajomym posłodziłam herbatę, mimo że nigdy tego nie robię. Skubnęłam również kawałek bagietki z masłem czosnkowej z niesamowicie pyszną pastą z cieciorki. Sama muszę przygotować taką pyszność! Może w końcu przekonam się do warzyw strączkowych.
Od wczoraj zaczęłam ssać olej. Tak, dokładnie - ssać olej. Brzmi dziwacznie, jednak zainteresowała mnie opowieść koleżanki, która uważa, że jest to recepta niemalże na wszystkie dolegliwości, przy czym w jej rodzinie zaczęto stosować tę metodę, gdy polecił ją lekarz - czyli nie jest to jakieś totalne hokus-pokus. Szperając w internecie znalazłam podobne relacje osób, którym szczególnie na problemy z górnymi drogami oddechowymi lekarz zaproponował ssanie oleju. Przeczytałam sporo artykułów, wypowiedzi na forach, a że jestem zwolenniczką czerpania z tradycyjnych, czy jak w tym przypadku naturalnych (bo oficjalnie metoda nie jest stara) sposobów na dbanie o swoje zdrowie, postanowiłam, że spróbuję. Poczekamy, zobaczymy, a może akurat przestanę mieć ciągły katar i ból gardła przy byle okazji. I może od tego nie przytyję ;)

Zajęcia TBC to jedne z mich ulubionych z kategorii aerobikowych. Można się spocić,ale muzyczka umila podskoki u skłony. Czaaem warto wypróbować coś innego.
OdpowiedzUsuńO ssaniu oleju pierwszy raz słyszę :o