poniedziałek, 6 maja 2013

A co TO takie dziwne? Aaaa to moje SZEROKIE BIODRA.


Niestety potrzeba prowadzenia bloga była przeze mnie tak długo tłamszona, że teraz, gdy już go założyłam, mam świadomość, że przynajmniej na początku, nie będzie on prowadzony zbyt porządnie - nie chce mi się tego zaplanować i poświęcić temu jakiś przyzwoity czas. Chcę pisać! ;)

Dziś pozwalając kiepskiemu nastrojowi na przejęcie kontroli nad moim postępowaniem, postanowiłam się nad sobą odrobinę poznęcać i dowiedzieć się jak się mają moje, naprawdę nielubiane - BIODRA i UDA.
Od jakiegoś roku nie noszę spodni, tylko sukienki i spódnice - sądzę, że to najkorzystniejszy wybór, gdy chce się zamaskować grube uda i szerokie biodra. I wszystko byłoby cudowne, gdyby nie to, że czuję się mocno ograniczona przy wyborze ubrań - oczywiście uwielbiam spódnice, jednak bywam sfrustrowana, gdy nie kupuję bluzki "Bo przecież pasuje tylko do spodni". Gdy pomyślę sobie o tym, że wcześniej chodziłam w RURKACH jest mi naprawdę szkoda ludzi, którzy byli skazani na taki estetyczny gwałt.
W ciągu najbliższych dni zrobię research - co ja mogę kuźwa zrobić, żeby TO jakoś wyglądało. Oczywistością jest, że przede wszystkim schudnąć, ale niestety moje dotychczasowe chudnięcie (praktycznie bez ćwiczeń), to zaniknięcie biustu i  uwypuklenie szerokości bioder.
Przy moich 162 cm wzrostu i proporcjonalnie krótkich nogach warto mieć cycki, bo odwracają uwagę od reszty ;)





(Wstawienie zdjęć, nawet w jeansach, jest dla mnie dużym wyzwaniem - gdyby ktokolwiek, kiedykolwiek był nimi zainteresowany, to uprzedzam - wiem, że mam wielką dupę. Wiem, że powinnam schudnąć. Pokazuję się po to, żeby mieć większą mobilizację do pracy nad sobą. Chrrrum, chrrum.).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz