środa, 12 czerwca 2013

Plażunia.

Niestety te 3 kg, które schudłam w maju już do mnie wróciły - nie mam wagi, ale jestem przekonana, ze tak się stało.
Biorę się za realizowanie moich chceń wszelakich z nową energią. Może nawinie, ale nadal wierzę w to, że się uda :)
Nie mam jeszcze żadnych konkretnych planów wakacyjnych - bardzo wiele zmieniło się w mojej wizji przyszłości w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy (był pomysł wyjazdu do USA). Jednak niezależnie od tego gdzie, zapewne będę miała okazję pokazać trochę ciała (czy cielska).
Znalazłam nawet pasujący do mojego obecnego wyglądu kostium kąpielowy:
 
źródło

Dziś realizując plan przekonania się do warzyw strączkowych (do niedawna nienawidziłam) zrobię pieczone kotlety z białej fasoli - jestem niesamowicie ciekawa, czy okażą się równie zjadliwe co sosy z soczewicą czerwoną.

2 komentarze:

  1. Zabawna grafika.
    Może zdaje Ci się z tymi kilogrami. Ostatnio też myślałam,alę miłe zaskoczenie czekało mnie na wadze. Najlepiej sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje takie nikłe prawdopodobieństwo, ale i tak jakoś bardziej liczą się dla mnie rozmiary ;) Chociaż faktycznie byłoby to miłe zaskoczenie.

      Usuń